Praca. Dzis lało i wiało. I przyszedł BHPowiec i powiedział, że mam sobie rower trzymać poza biurem, najlepiej na parkingu. Że niby przypnę do barierki i będzie OK. Debil.
Nie poddam się, rower wylądował w urzędowej piwnicy :P
Głównie to miejsko kręcę i turystyka rowerowa też mnie pociąga. Na zawody co roku się wybieram i co roku odkładam na za rok ;)
Często się gubię, rozwalam sprzęt w pył przy zawrotnych prędkościach 20km/h i nieustannie trafiam na najgorsze deszcze. Dlatego nikt ze mną nie jeździ :D