Z Cieszyna mialem wracac pociagiem, ale cos mnie tknelo zeby pokrecic spowrotem samemu =) To moja pierwsza wycieczka 200+ i jestem niesamowicie z siebie dumny :D
Tym razem prawie bez wiatru, za to trzy razy spadl na mnie deszcz, z czego dwa to byl deszcz chlupiacy wode w butach. No i na gdzies na 90km mialem niestety wypadek, zablokowalem tylne kolo na zjezdzie, asfalt mokry... gleba. Niesamowite szczescie ze nic za mna nie jechalo akurat, bo blachosmrody popylaly dzis chyba ze 100km/h :[ Sa szlify i reka mi sie troche jedna nie zgina, ale tym bardziej dumny jestem ze z tym bolem sobie poradzilem i wrocilem calo.
PS. W Jastrzebiu Zdroju maja genialne sciezki rowerowe! Normalnie wypas - pas ulicy oddzielony ladnie tylko dla nas. Niech sie inni ucza! ^_^
Głównie to miejsko kręcę i turystyka rowerowa też mnie pociąga. Na zawody co roku się wybieram i co roku odkładam na za rok ;)
Często się gubię, rozwalam sprzęt w pył przy zawrotnych prędkościach 20km/h i nieustannie trafiam na najgorsze deszcze. Dlatego nikt ze mną nie jeździ :D