Calais -> Dover

Ten

Niedziela, 29 lipca 2007 · Komentarze(0)
Calais -> Dover

Ten dzień przeznaczamy wyłącznie na przeprawę do Dover. Ekipia wyprawowa rozdzieliła się na dwie grupy - Włocławek i Gniezno jadą eurotunelem przed południem, by potem jeszcze tego samego dnia wyczynowo uderzyć prosto na Londyn. Ja zostaję z Jaktorowem - przeprawiamy się wieczorem, planując nocleg w bliżej niekreślonym miejscu w Dover.

Byłem ciekaw eurotunelu, ale nie dane mi było go poznać - zostałem oddelegowany jako pilot i tłumacz wozu technicznego, który przeprawiał się promem. Moje niewyrafinowane umiejętności językowe na niewiele się jednak zdały - celnicy w Calais nie mówią po angielsku! Wprost brakło mi słów, gdy przy odprawie paszportowej miła pani strasznie siliła się by używać choć w 1/3 angielskich słów, ale i tak mówiła do mnie głównie po francusku. Totalny odlot.
Prom jak prom - płynie szybko, czas umilam uwieczniając cyfrowo morskie widoki.
Potem koniec sielanki. Nie wiemy jak odnaleźć ekipę z Jaktorowa i gdzie mamy spać. Nolceg załatwiamy sami (7,5 funta od głowy :] ), potem ruszamy na poszukiwania zagubionych. Anglicy (nie wiem jak od strony Francji) nie błysneli rozwagą i tabliczki do eurotunelu nie prowadzą nas pod żaden "dworzec" a prosto do bramek, gdzie mamy uiścić opłatę i mknąć do Francji. Zatrzymać się ani zawrócić nie wolno... Wprowadzamy więc małe zamieszanie (od razu widać jak bardzo Anglicy boją się ataków terrorystycznych!), ale ostatecznie na specjalnie wydanym karnecie udaje się nam zawrócić. Jaktorów (a po drodze też i Kasię) ostatecznie łapiemy pod Tesco i późnym wieczorem docieramy na nocleg.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa geipo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]