W nocy lekki deszczyk. Rano na niebie chmury - błogosławieństwo! Dziś drugi dzień w górach, ale już lżej. Opatrznie staram się nie skracać drogi i poruszam się głównie szosami, niekiedy natykając się też na R1.
Robię duże zakupy w plusie :) Kupa radochy, jest nutella, czekolady, płatki, mleko... mmm! Zajadam się tym wszystkim już pod sklepem. Dalsza trasa z racji lekkiego chłodu i chmur to w porównaniu z poprzednim dniem czysta przyjemność.
Jadę lekko ciesząc oczy wiejskimi domkami i malowniczymi widokami, jest po prostu pięknie. Daleko nam do tych standardów harmoni, piękna i czystości.
Baza nad rzeką, bardzo przyjemna okolica. Za to Jaktorów trochę się gubi i docierają dopiero około 2 w nocy. Spałem radośnie pod chmurką, ale wciągnęli mnie do namiotu. Nie protestowałem :P
Komentarze (5)
dalej dalej! i już niedługo dojedziesz do oslo na festiwal :]
Przecież i tak wiem, że dasz radę :) cieszę się, że są jakieś odzewy tego jak wam idzie. W końcu jakiś pozytywny nutellowy akcent :) Trzymam za was kciuki, pozdrowienia z Cieszyna :) PS. Liczę na obiecaną kartkę :P
Hej! Jestem pod OGROMNYM wrażeniem!! Kapsel, mam nadzieję, że 1 sierpnia staniesz gdzieś obok i razem będziemy mogli krzyczeć po polsku: "Mam szczerą wolę..." Buziaki wielkie, serdeczne pozdrowienia z Sosnowca (gdzie kończę się pakować - nie cierpię tego) i jutro w tą samą stronę, tyle że autokarem...
Kapsel,dajesz radę i siśniesz do Anglii!!!Dopinguje Cię cała rodzina W.:))czekamy na dalsze relacje z Wyprawy.Pozdrowienia dla wszystkich uczestników Wyprawy!Tak trzymać:)
Głównie to miejsko kręcę i turystyka rowerowa też mnie pociąga. Na zawody co roku się wybieram i co roku odkładam na za rok ;)
Często się gubię, rozwalam sprzęt w pył przy zawrotnych prędkościach 20km/h i nieustannie trafiam na najgorsze deszcze. Dlatego nikt ze mną nie jeździ :D