[Gernrode -> Glosar ]

Poniedziałek, 16 lipca 2007 · Komentarze(0)
[Gernrode -> Glosar ]

Jak dotąd najgorszy mentalnie i natrudniejszy fizycznie dzień wyprawy. Wczorajszy 6-ciokilometrowy podjazd był tylko rozgrzewką dla trasy jaka czekała na nas dziś. Przed nami otworzyły się prawdziwe góry z przewyższeniami sięgającymi kilometra. Nikt nie mówił o górach podczas przygotowań...

Jadę przez park narodowy - miało być krócej, bo szosa omija cały park dookoła. Napotkani turyści dopingują mnie przyjaźnie podczas podjazdu. Tym razem mam dużo wody, ponad 4 litry. Schodzi szybko.

Po południu kończą mi się siły. Kolejne podjazdy nie mają końca, gubię drogę starając się szukać skrótów. Szczytem wszystkiego staje się moment, gdy w odległości 10km od bazy nie mogę się przedrzeć z leśnej ścieżki na szosę. Jakieś 50 metrów do drogi, a wokół pełno sosnowych ścinek. Totalna bezsilność... w końcu jednak przedzieram się po kolei z rowerem i przyczepą przy okazji solidnie obdzierając nogi. Podjazd, który ukazał się zaraz potem biorę niemal z marszu ;)

Pechowy dzień nie skończył się zbyt szybko. Docierając na nocleg dostaję SMS, że śpimy gdzieś indziej :[ Tracę kolejne dwie godziny i parenaście złotych na roaming zanim ostatecznie trafiam na bazę.

Bilans dnia - obtarty tyłek, zdarte hamulce, obolałe mięśnie. Kolacja, spać, zapomnieć!

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ioneg

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]