[Raben - Dosseau]
Rozkręcam
Piątek, 13 lipca 2007
· Komentarze(0)
Kategoria Wyprawa Wędrownicza 2007, Turystyczne
[Raben - Dosseau]
Rozkręcam się, jest coraz lepiej :) Robi się słonecznie, więc i nastroje lepsze. Mam za to jakiś problem z SPD - zaliczam 3 gleby w przeciągu kilku godzin - co prawda jestem ciamajdą rowerowym ;) ale nie aż takim. Przyglądam się pedałom, potem butom. Winowajcą okazał się obluzowany blok. Szkoda że tak późno doszedłem istoty problemu - trochę szwanuje kolano i łokieć.
W temacie R1, która wciąż pojawia się nagle by równie nagle zniknąć, uznaję że bez dokładnej mapy nie będę w stanie nią jechać. Trasa, którą wiedzie eurorute jest faktycznie bardzo ciekawa i stroni od ruchu samochodowego, ale po prostu niemożliwe jest utrzymać się na niej mając za przednika tabliczki z zielonym rowerkiem.
Wieczorem wcinam pierwszy prawdziwy obiad - makaron z wołowiną. Gotowiec oczywiście :P
Postanawiam zacząć nareszcie się dobrze odżywiać bo na chińskich rosołkach daleko nie zajadę.
Rozkręcam się, jest coraz lepiej :) Robi się słonecznie, więc i nastroje lepsze. Mam za to jakiś problem z SPD - zaliczam 3 gleby w przeciągu kilku godzin - co prawda jestem ciamajdą rowerowym ;) ale nie aż takim. Przyglądam się pedałom, potem butom. Winowajcą okazał się obluzowany blok. Szkoda że tak późno doszedłem istoty problemu - trochę szwanuje kolano i łokieć.
W temacie R1, która wciąż pojawia się nagle by równie nagle zniknąć, uznaję że bez dokładnej mapy nie będę w stanie nią jechać. Trasa, którą wiedzie eurorute jest faktycznie bardzo ciekawa i stroni od ruchu samochodowego, ale po prostu niemożliwe jest utrzymać się na niej mając za przednika tabliczki z zielonym rowerkiem.
Wieczorem wcinam pierwszy prawdziwy obiad - makaron z wołowiną. Gotowiec oczywiście :P
Postanawiam zacząć nareszcie się dobrze odżywiać bo na chińskich rosołkach daleko nie zajadę.


